Upały na chwilę odpuściły, ale z pewnością jeszcze wrócą - na ten moment Ania i jej dzieci są już przygotowane :-D Muślin i wzorzysty jersey polecają się na lato.
Nie przepadam za moro, ale nie da się ukryć, że w wydaniu dziecięcym i w połączeniu z koronką wygląda urokliwie. W sam raz do legginsów na zimę, żeby w tyłek nie wiało.
Ciekawe, czy wersja pełnowymiarowa wyglądałaby równie urokliwie...
Czasem uda mi się uszyć coś dla własnego dziecka. W ten sposób M. jesienią wzbogacił garderobę o szykowne płaszczyki, idealne do
brodzenia w kałużach, łupania orzechów i macania wszystkich kamieni w
zasięgu wzroku ;-)
Pierwsza wizyta w przedszkolu to nie lada wyzwanie. Kuba jest już na nie
przygotowany - do worka na kapcie zmieszczą się wszystkie potrzebne
rzeczy i zostanie miejsce na ulubionego misia. Lub traktor :-D
Pod koniec sierpnia Maksiu dostał od swojej babci książeczkę, która piszczy, dzwoni i szeleści, czyli robi wszystko, co szanująca się książeczka powinna ;-)