Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torebka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torebka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 stycznia 2018

zwierzyna na spacer

M. zachwyciła się softshellem w liski, z którego Młode ma płaszczyk i zasugerowała, że jakbym jej coś chciała uszyć, to z tego właśnie materiału. I właśnie dlatego dostała listonoszkę. Taką, żeby weszło sitko i łopatka i jeszcze zostało miejsce na bułkę ;-)
Wykrój: "Carry me" Yuka Koshizen.
Materiały: softshell od Dresówka.pl + alcantara i wykończenia z allegro.
 
 

sobota, 4 marca 2017

niedziela, 4 sierpnia 2013

wymianki w zastępstwie

Miałam plan (jak zawsze, OCD nie pozwala żyć bez planu). Obfocić wszystkie ciuchy, które uszyłam w zeszłym (!) roku. Zaprzęgłam lubego do zdjęć. Przebierałam się, wyginałam, eksponowałam walory i ukrywałam wady. Trenowałam przed lustrem miny i uśmiechy. Ufff...

Zgrałam zdjęcia, przejrzałam. Zdziwiłam się, kiedy luby zdążył zrobić te z ukrycia, prezentujące przebieranie, strojenie min i próby wydostania się z sukienki. Z pierdyliarda wybrałam najlepsze. Postanowiłam obrabiać po kolei i systematycznie się chwalić.

Podczas niczym niewytłumaczalnego ataku głupoty zdjęcia zastąpiłam innymi, pokazującymi zupełnie coś innego, nieodwracalnie usuwając je z dysku. I cały misterny plan w pizdu...

Na dłuższy czas popadłam w odrętwienie komputerowe, sporadycznie udzielając się wirtualnie, ale, o dziwo, utrzymując przyzwoitą aktywność szyciową. W oczekiwaniu na kolejną hurtową sesję półtorarocznego już teraz dorobku - zastępstwo. Prezenty wymiankowe z ostatniego półrocza, hurtowo i mniej więcej chronologicznie.

Dla Diviany z okazji wymianki walentynkowej na forum szyciowym:
 
Projekt z książki "Carry me" Yuka Koshizen. Akcent walentynkowy stanowią serduszka na podszewce kieszonki (nie będę udawać, że to mój ulubiony motyw ;-)).

Wymianka wiosenna na forum craftowym i prezent dla madzi:
 
 
Wykrój skopiowany z własnego paska. Wyhaftowane fabrycznie na sztruksie kwiaty wykorzystałam jako szablon i podkolorowałam całość filcem.

Jakoś tak na wiosnę wymieniłam się też z Revi, ja zgarnęłam komplet sutaszowy, sama zaś zrobiłam kopertówkę:
  
Mój ulubiony wykrój Amy Butler ("Style stiches"), mam ochotę zrobić sobie jeszcze dziesięć takich ;)

Wymianka recyclingowo-przydasiowa na tym samym forum craftowym i prezent dla Jóśki:
 
Zestaw pudełek w różnych rozmiarach (niewątpliwie przydasie domowe), za surowiec posłużyły zasłony nabyte metodą kupna w lumpie (niewątpliwy recycling).

Diabolo w wymiance wakacyjnej na forum szyciowym też dostała praktyczny zestaw:
 
Torba podróżna + torebka + kosmetyczka wg projektów papavero (największa torba trochę zmodyfikowana) w kolorach letnich zachodów słońca.

I żeby nie było, że ja tylko na wymianki się uaktywniam - nowe torbiszcza zakupowe, motyw przewodni - yo-yo (plus jeden oportunista).
 Ambient:

Owocowy pasiak:
 
 

Szmaragdowa zatoka:
 

Love much:
 
 
 

Jesienna historia:
 

czwartek, 21 marca 2013

prezenty i zaległości

Cała sterta ciuchów z zeszłego roku czeka na zdjęcia i cały czas mówię sobie - może w ten weekend się uda? Nie udaje się, a sterta rośnie, dołączają do niej torby, torebki i inne drobiazgi. W tzw. międzyczasie jedna kiecka kurczy się w praniu, a żakiet robi za luźny - muszę przerobić! Systematyczność dokumentowania pracy łypie jednym niechętnym okiem spod kołdry i pyta, kiedy wiosna, to może wtedy pomyślimy... Koty pytają o to samo i dodatkowo o żarcie. I czy mogą się położyć na tym materiale tak zachęcająco rozłożonym na ziemi?

Żeby nikt nie zapomniał, jaka ze mnie zdolna i tfu!rcza bestia - kilka zaległych (a jakże) torebek i koszyczek na dokładkę.

12 toreb w 12 miesięcy, żadnej z nich już nie mam, takie mam tempo...

Kopertówka z boskiego żakardu - na wesele kuzynki w sam raz do fioletowej sukienki i płaszczyka z tego samego żakardu (które oczywiście mam w planach zaprezentować - może w ten weekend się uda...). Pomysł i wykrój z książki Amy Butler:

Listonoszka i dwustronny koszyczek na pieczywo i wymiankę, zyskałam dzięki nim cudną chustę:

Torba dla przyjaciółki - prezent świąteczny, oczywiście remake jednego z moich ulubionych projektów AB, tym razem bez wstawki, a za to z małą klapką i mnóstwem detali do podziwiania:

środa, 9 stycznia 2013

tyły gonią tyły

Systematyczna się zrobiłam, jak nie przymierzając pkp... Aż wstyd! I hańba... Na usprawiedliwienie mam jedynie kończący się właśnie remont (niedługo będę się mogła pochwalić nową pracownią!). A tymczasem - tyłów ciąg dalszy. Już nawet nie myślę o chronologii i wywnętrzam się hurtem.

Cała seria listonoszek. Z różnych czasów, z różnych okazji, dla różnych osób. Łączy je tylko moja skromna osoba autorki (a więc i obecność zawieszek ;) ) i zadowolenie obdarowanych / kupujących.








I bez żadnego elementu pośredniego przechodzimy do rozmiaru maxi - dwie torby w rozmiarze nazwanym przez właścicielki "półtrupką" (nie pytajcie...) - dostałam za nie przecudnej urody biżutki plecione z koralików.



Weraph, której przypadła pierwsza półtrupka przy okazji wizyty w nowym mieszkaniu dostała zestaw urozmaiconych dodatków - koszyczek na chleb (ze świeżutkim chlebem w środku, a jakże), woreczki podróżne i śmietniczkę workową okołobiurkową (dwie ostatnie pozycje bez zawartości...):



A skoro w temacie koszyczków - prosty komplet, za który wycyganiłam wspaniały brelok do kluczy:


i komplet na wymiankę domową na forum szyjemy po godzinach:


A od koszyczków do podkładek droga krótka, więc i prezent z wymianki magicznej na forum craftladies (w woreczkach herbata własnej produkcji - bo herbata jest napojem głęboko magicznym):


I wreszcie last, but not least - pokrowiec na czytnik:

sobota, 13 października 2012

tyły

Nie poddaję bynajmniej, ale mam z pewnością i to spore... Zatem dziś pokazuję tyły ;-)

Torba na konkurs "Piknikowa majówka" - multi-tasking tote z "The bag makinkg bible" Lisy Lam:
Szyta z fantastycznego lnu w maski, który farbował jak szatan. I pomyśleć, że chciałam z niego szyć marynarkę... Torbiszon w każdym razie po wypraniu zrobił się różowy, co przydało mu nieco... hm... spranego wyglądu, nie zmieniło jednak jego praktyczności, pojemności i bycia ulubioną torbą podróżną. No i wygrał mi nagrodę od sponsora, Szmatki Łatki, kupon tkaniny batikowej :D

A skoro konkursowo, to przy okazji spodnie, na równoległy konkurs "Wypad na łono natury":
Szycie krok po kroku 1/2010, model 5F. Len i dodatki z batystu, gniecie się nieprzyzwoicie, ale spodnie są wygodnie, nosiłam je całe lato.

Torebka patchworkowa, która zajęła drugie miejsce w konkursie "Torebka patchworkowa" ;) zapewniła mi tkaninę od robinka, nie mogło to być nic innego, niż moje ukochane Taxi, z którego sprawiłam sobie, niespodzianka, kolejną torebkę:
Messenger bag z "Sew serendipity bags" Kay Whitt, szalenie praktyczna, w środku ma aż sześć kieszeni.

Z mroków pamięci wyłania się filcowa wariacja na temat Miss Maven ruffled handbag według projektu Amy Butler, tym razem w wersji plain:
ale z uroczą podszewką w kropeczki:
zawieszką z drzewkiem (kompletnie bez związku z kropeczkami):
i odpinanym paskiem:

I na sam koniec, zupełnie niechronologicznie, kolejna torba wg Amy Butler, cosmo bag ze "Style stitches":
Jak to moja własna - wielka, pojemna, wygodna, ukochana.