Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poduszki na krzesła. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poduszki na krzesła. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 czerwca 2015

Sofa parasite

Mój stosunek do poduszek na kanapie bardzo długo był dokładnie taki:


 Ale osobiste poglądy na dekorowanie wnętrz rzecz zmienna, nadszedł więc taki dzień, kiedy "deficyt braku" bez żadnego ostrzeżenia (i bez stanów pośrednich) zamienił się w "klęskę urodzaju.

wtorek, 5 lutego 2013

nesting

Tuż przed wigilią skończyliśmy remont, ogarnęliśmy krajobraz, jak po tajfunie i powstawialiśmy meble na miejsca docelowe. Ujawniło się przy okazji kilka szyciowych potrzeb:

- poduszki na krzesła (poskąpiłam na gotowce)
- pokrowce na pufy odziedziczone razem z mieszkaniem i obiciem w obrzydliwym musztardowym kolorze
- pokrowce na poduchy kanapowe, żeby nie było nudno

Przekładając zgromadzone zapasy odkryłam kilka swetrów, nienoszonych, kupionych w ogóle po coś innego i niewykorzystanych. No to co tak będą leżeć, jeszcze się mole zalęgną, albo co... Wybrałam te pasujące kolorystycznie i zmontowałam komplet, łamiąc na nim niezliczoną ilość igieł i jeden chwytak dolny w overlocku. Jak go złamałam, a coś jeszcze zostało do zszycia, odkryłam, że zwykła maszyna też sobie z tematem kilku warstw wełny i szwów dobrze, a może nawet lepiej, radzi.

A zatem, towarzystwo pufowo-kanapowe:

 i poduszki na krzesła:

Posiadanie stołu (dotychczas jego funkcję pełnił barowy blat między kuchnią i pokojem) ujawniło potrzebę podkładek pod talerze. Dokonywanie selekcji trwało nieprzyzwoicie długo, ale zdecydowałam się na dwa zestawy z tkanin od benedicte i robinka, dające możliwość mieszania i pasujące do czerwono-czarnych kwadratowych talerzy z Home & You, które dziko mi się podobają i które kiedyś sobie sprawię (a przynajmniej miseczki na poranne musli!):
Tyły mają z flokowanej bawełny:
więc gdyby kiedyś zaszła nagła potrzeba wyłożenia takich samych - volia!