Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezenty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezenty. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Spóźniona, ale jakże szczera!

M. swój prezent urodzinowy dostała z ponadmiesięcznym opóźnieniem, ale twierdzi, że warto było czekać :-D


Ottobre 5/2014, model 3 - absolutnie zachwycający!

czwartek, 25 kwietnia 2013

wełna z zupełnie innej pory roku

Biżuterią niefrywolitkową zajmuję się już nieczęsto. Czasem zdarzy się jakieś zlecenie na proste nawlekańce, czasem genialny pomysł na przerobienie magazynu pełnego zbieranych z godnym chomika zapałem koralików wpadnie do głowy, czasem nawet zostanie zapisany "na zaś", czasem nowy przydaś zmotywuje do pracy i wyrwie z marazmu i nicniechciejstwa. A czasem okazja zmusza do ruszenia głową i zmontowania czegoś z zupełnie innej beczki.

Młynek do naszyjników mam już od dawna, przyjaciółka mnie namówiła, pokazała, ja wsiąkłam, jako rasowy przydasiomaniak i nabyłam metodą kupna. Zimową porą (i jedną i drugą, bo już dwie zimy zdążyły minąć) kręciłam z uporem, łączyłam, szukałam z błyskiem w oku miłych dla owego oka wełenek, prułam swetry, okradałam znajomych, byłam obdarowywana i buszowałam po zapasach rodzicielki. Naszyjniki rozeszły się nie wiem kiedy na zasadzie tu prezencik, tam prezencik.

O młynku przypomniałam sobie szukając inspiracji na kolejny prezencik. Tym razem wymiankowy, świąteczny (bożonarodzeniowy...), na forum szyciowym. Zgodnie z preferencjami wylosowanej obdarowanej prezent miał być praktyczny. I był! Naszyjnik-szaliczek, w sam raz do otulania się i mruczenia jak kot przy kaloryferze i zestaw samodzielnie kręconych kremów (od jakiegoś czasu tym się również zajmuję i jestem na prostej drodze do uzależnienia, ku swojej ogromnej radości):

czwartek, 21 marca 2013

prezenty i zaległości

Cała sterta ciuchów z zeszłego roku czeka na zdjęcia i cały czas mówię sobie - może w ten weekend się uda? Nie udaje się, a sterta rośnie, dołączają do niej torby, torebki i inne drobiazgi. W tzw. międzyczasie jedna kiecka kurczy się w praniu, a żakiet robi za luźny - muszę przerobić! Systematyczność dokumentowania pracy łypie jednym niechętnym okiem spod kołdry i pyta, kiedy wiosna, to może wtedy pomyślimy... Koty pytają o to samo i dodatkowo o żarcie. I czy mogą się położyć na tym materiale tak zachęcająco rozłożonym na ziemi?

Żeby nikt nie zapomniał, jaka ze mnie zdolna i tfu!rcza bestia - kilka zaległych (a jakże) torebek i koszyczek na dokładkę.

12 toreb w 12 miesięcy, żadnej z nich już nie mam, takie mam tempo...

Kopertówka z boskiego żakardu - na wesele kuzynki w sam raz do fioletowej sukienki i płaszczyka z tego samego żakardu (które oczywiście mam w planach zaprezentować - może w ten weekend się uda...). Pomysł i wykrój z książki Amy Butler:

Listonoszka i dwustronny koszyczek na pieczywo i wymiankę, zyskałam dzięki nim cudną chustę:

Torba dla przyjaciółki - prezent świąteczny, oczywiście remake jednego z moich ulubionych projektów AB, tym razem bez wstawki, a za to z małą klapką i mnóstwem detali do podziwiania:

środa, 7 marca 2012

Marysieńka

Torebka urodzinowa dla Marysi - a więc Marysieńka.
Projekt z książki "The bag making bible" Lisy Lam, przerobiony nieco na moją modłę:


Kilka detali:


Ptaszki donoszą, że prezent się podoba i z zadowoleniem podróżuje komunikacją miejską stolicy ;-)

niedziela, 26 lutego 2012

prezentowe uszywki - ale z całkiem innej okazji

Tydzień temu oficjalnie zestarzała się siostra Geda - zdarza się każdemu. Z tej okazji dostała brochę-robioną-w-ostatniej-chwili, bo się lubemu dość późno przypomniało, że siostra ma urodziny... Mimo to prezent spodobał się - co jest rzeczą dość niezwykłą, bo Marzena wybredną jest ;)


A skoro jesteśmy w temacie prezentowym - mój prezent dla nitki na wymiankę na forum craftladies. Torebeczka wg projektu Solange Deloison z książki "Oryginalne torebki". Filc techniczny, koraliki, dziurki i kokardka :D

niedziela, 19 lutego 2012

prezentowe uszywki - część trzecia

Ostatnia partia uszywek prezentowych: stadko koszyczków na pieczywo, wyszła prawie hurtowa produkcja, bo rodzina się tak bez sensu porozrastała ;-)
Zdjęcia słabe, zimą ciemną i głęboką robione... ale lepszych już nie będzie. Ważne, że koszyczki spodobały się obdarowanym (a najwięcej problemu miała mama, która otrzymała przywilej wybrania sobie dowolnego - po czwartej przymiarce zdecydowała się na matrioszki - sprytnie wcześniej sobie zabrałam ten z gazetką ;-)

Tkaniny stąd i stąd. Instrukcja szycia - tu.

niedziela, 5 lutego 2012

prezentowe uszywki - część pierwsza


Ponad miesiąc po czasie (lepiej późno, niż wcale), prezentuję pierwszą część prezentowych uszywek.

Torby dla kuzynek:

 

I nietuczące (choć zapewne ciężkostrawne...) ciasteczka dla Gedowego rodzeństwa - pomysł znaleziony w sieci (oryginalnego twórcy nie udało mi się namierzyć):
 

Kolejne prezenty - już wkrótce (czyli jak obrobię zdjęcia).

niedziela, 20 listopada 2011

torbowo

Dziś będzie torbowo, przy czym torby mają metrykę różną, zbliżoną do dojrzałej...

Chronologicznie najstarsza - torebka dla mamy (projekt z książki "Uszyj w jedno popołudnie" Susan Mickey):


Torbiszcze własne (projekt papavero, rozmiar L) z motylowej tkaniny, na którą skusiłam się po obejrzeniu torebek brumm:


Dla teściowej prezencik klecony w ostatniej chwili, kiedy się Gedowi przypomniało, że rodzicielka ma urodziny (projekt papavero, rozmiar M):


I wymiankowa torebka dla Licho. Inspiracją był projekt z książki "Patchworkowe torebki" Ellen Kharade, przerobiony po mojemu, bo jakże by inaczej...


Ucho z tyłu jest odpinane (taki bajer, co ma ułatwić zapakowanie do środka np. lodówki):

Kilka detali:

I pomponiasta broszka zamiast wisienki na torcie: